Nigdy Więcej

Wywiad z Anną Bellon o najnowszej książce Nigdy Więcej

Premiera Nigdy Więcej już tuż tuż, zostało niewiele czasu, ale postanowiłam, że najpierw wstawię wywiad z Anną Bellon, a  recenzja pojawi się nieco później. Bardzo starałam się, by nie było tutaj żadnego spoileru, ani nic, co mogłoby Wam zepsuć czytanie. Za to liczę, że zachęcę do sięgnięcia po ten tytuł i jeśli nie znacie tej autorki, to zaczęcie przygody od tej książki to idealny pomysł! Zapraszam do czytania!

Dominika Szałomska: Nigdy Więcej, czyli Twoja najnowsza książka, opowiedz nam o niej.

Anna Bellon: „Nigdy więcej” to przede wszystkim historia dwóch miłości, skrajnie różnych. Ta, która łączy Kubę z Igą to uczucie, które daje poczucie bezpieczeństwa, ale jednocześnie zmiata z nóg. Ta Kuby i Blanki odrywała od rzeczywistości, była przepełniona szeregiem szalonych i nieodpowiedzialnych decyzji, naznaczona walką z nałogiem i przerodziła się w obsesję. Pierwszych miłości podobno się nie zapomina. Ta jednak była wyjątkowo gwałtowna i toksyczna.

DSz: Kiedy zaczęłaś pisać Nigdy Więcej i co skłoniło Cię do napisania tej historii?

AB: Pomysł na napisanie „Nigdy więcej” przyszedł mi do głowy jesienią dwa lata temu, ale za pisanie wzięłam się dopiero w sierpniu zeszłego roku i skończyłam ją w lipcu tego roku. Można więc śmiało powiedzieć, że moje książki są z tych „dojrzewających”. Jedyną książką, którą zaczęłam od razu, kiedy przyszedł mi na nią pomysł, było „Uratuj mnie”. Inspiracją wyjściową była piosenka NF „3 A.M.”, ale sam pomysł przeszedł wiele modyfikacji jeszcze zanim siadłam do pisania. Został jednak główny zamysł – pierwsza miłość, która nie chce odejść.

DSz: Jak przebiegło pisanie? Co było największa trudnością, bez spoilerowania czytelnikom?

AB: W tej książce zupełnie nic nie szło zgodnie z pierwotnym planem. Największą trudnością było dla mnie znalezienie środka w tym szaleństwie, jeśli chodzi o Blankę. To nie jest postać, która wzbudza sympatię, ale dla mnie to przede wszystkim bardzo pogubiona młoda kobieta desperacko szukająca bliskości we wszystkich złych miejscach. Na początku miała narozrabiać dużo bardziej niż to ostatecznie wyszło 😉

DSz: Gdybyś miała wybrać jedną piosenkę, która idealnie oddaje Nigdy Więcej, jaka to by była i czemu akurat ona?

AB: „Right left wrong” Three Days Grace. Wydaje mi się, że żadna inna nie oddaje zagubienia zarówno Blanki, jak i Kuby. Oboje zmierzają się z sytuacjami, w których każda decyzja wydaje się zła. Right, left… wrong.

DSz: Jak to jest, że mówisz o sobie „czarna dusza”, a Nigdy Więcej jest najbardziej uroczą książką jaką czytałam?

AB: Hah, wypadek przy pracy 😉 Na ogół jestem typem człowieka, który nastawia się na „nie”, żeby potem się pozytywnie zaskoczyć i w temacie miłości jestem raczej sceptyczna, nad wyraz ostrożna. Nie piszę jednak książek o sobie, więc zdarzają mi się mniej lub bardziej romantyczne książki 😉

DSz: Postać Blanki jest dość złożona. Skąd przyszedł Ci pomysł, by w książkę wpleść taką postać?

AB: Chciałam napisać postać nie do końca oczywistą. Blanka kieruje się dosyć egoistycznymi pobudkami, ale wbrew pozorom, wcale nie chce źle. Chce dobrze, ale to jest dobre tylko w jej własnej głowie. Nie jest naiwna czy głupia. Nie jest też zła do szpiku kości. Jest zagubiona. A w tych pierwszych latach dorosłości to częste uczucie.

DSz: Ostatnio jak rozmawiałyśmy na wywiadzie, czekałaś na premierę Requiem. Jak się czujesz te trzy miesiące po premierze? Czy czytelnicy odebrali tę książkę, tak jak chciałaś?

AB: Mam wrażenie, jakby premiera była dużo dawniej. I zdecydowanie, sporo osób odebrało tę książkę dokładnie tak, jak miałam to w zamyśle. Nie ma chyba większej satysfakcji, a miałam dużo obaw przed premierą. „Requiem” nie jest oczywistą książką i byli też tacy, dla których najważniejsze wydawały się odpowiedzi na pytania… których w książce nie ma. To nie miała być powieść, gdzie ważne jest „dlaczego?”. Nie, to historia „co było potem?”. A to „potem” nie odpowiada na pytania. Nie na wszystkie.

DSz: To pytanie wiele razy się powtarza, to może utnijmy dalsze dyskusje. Czy widzisz siebie jeszcze na Wattpadzie? Wrócisz tam z jakąś nową wyjątkową historią?

AB: Nie, zdecydowanie nie. Przede wszystkim z braku czasu, ale też Wattpad się mocno zmienił przez te kilka lat i mnie ta zmiana nie odpowiada.

DSz: Requiem i Nigdy Więcej są książkami z akcją dziejącą się w Polsce. Czy zostajesz już przy tym nurcie, czy może zobaczymy coś nowego u Ciebie z zagranicznymi bohaterami i akcja?

AB: Zdecydowanie lepiej pisze mi się książki z akcja w Polsce, ale nie twierdzę, że nigdy więcej nie napiszę czegoś z akcją gdzieś za oceanem. Jestem typem człowieka, który nigdy nie mówi nigdy. I muszę się przyznać… Mam kilka pomysłów z zagranicznym tłem, ale czas pokaże, czy dojdą do skutku. Mam cały folder z pomysłami, które kiedyś przyszły mi do głowy i czekają na swoją kolej. Zwykle o kolejności pisania decyduje… ilość researchu, który muszę zrobić w międzyczasie. Przy The Last Regret było go bez porównania więcej niż przy „Nigdy więcej”. Przy tej drugiej głównie po prostu czytałam dużo Edgara Allana Poe – najprzyjemniejszy research w życiu 😉

DSz: Poinformowałaś, że w przyszłym roku możemy się spodziewać więcej Twoich książek. Możesz zdradzić coś więcej? Co to będzie? Kiedy to będzie? Itd.

AB: Aktualnie na przyszły rok planuję trzy książki – jedną z akcją w Polsce, nad którą właśnie pracuję (jeśli uważacie, że którykolwiek z moich bohaterów był niegrzecznym chłopcem, poczekajcie na Janka ;), czwartą część The Last Regret i California Boy. Ta pierwsza pisze mi się znakomicie, aż miejscami nie dowierzam i naprawdę jestem ciekawa odbioru tej powieści, bo pojawia się w niej konflikt moralny miejscami trudny do przeskoczenia. Ta druga to oczywiście zakończenie serii, do której będę wracać po długiej przerwie i mam swoje obawy, ale postaram się wycisnąć co najlepsze z historii Charliego i Fay. Ta trzecia… Mogłabym godzinami próbować opisać tę książkę w kilku zdaniach i pewnie by mi się nie udało. Po pierwsze hokej, a po drugie… To nie jest coś oczywistego. To moja najbardziej liryczna książka, jeśli mogę to tak ująć. Dużo w niej niedopowiedzeń i poetyckiego języka. Oczywiście nie wiem, jak mi to wyjdzie w odświeżonej wersji, ale mam nadzieję, że będzie sztos. A kiedy to wszystko będzie? Na ten moment nie mam pojęcia!

DSz: A na rozluźnienie i na koniec, to muszę spytać… Najlepsza książka, jaką ostatnio czytałaś? Poleć coś moim czytelnikom!

AB: „Lato koloru wiśni” Cariny Bartsch, cudowna historia! Z odpowiednią dawką humoru i napięcia między bohaterami, na dodatek osadzona w Berlinie tak dla odmiany. Lekka, ale baaardzo wciągająca lektura. W sam raz na coraz chłodniejsze wieczory. Polecam mieć od razu drugą część pod ręką, bo nie można się oderwać!

Dziękuję bardzo za poświęcony czas!

Pozdrawiam,

Wasza Dominika