Nigdy Więcej

Nigdy Więcej – Anna Bellon: Recenzja

„Kiedy wariat zaczyna wyglądać na takiego, który zachowuje się już całkiem rozsądnie, to znak, że czas założyć mu kaftan bezpieczeństwa” – Poe z Nigdy Więcej – Anna Bellon

Przełom lipca i sierpnia, dość wcześnie na pisanie recenzji Nigdy Więcej, ale jestem właśnie po lekturze i stwierdziłam, że muszę zapisać wszystkie myśli, które krążą mi po głowie. Musicie też wiedzieć, że będąc przy całym procesie tworzenia tej książki było wiele momentów, w którym zastawialiśmy się dokąd zaprowadzą nas bohaterzy. Jednak nigdy nie oczekiwałabym takiego efektu końcowego, jaki osiągnęła Anna Bellon. A teraz bez zbędnych ceregieli przejdźmy do opisu, a potem do moim odczuć, bo wierzcie mi, jest co przeżywać.

Kuba jest typowym studentem, który dorabia, stara się zdać kolejne sesje i nie wchodzi w związki. Ostatni, który zakończył, zostawił mu grube blizny, które wciąż się do końca nie zabliźniły. Jednak pewnego dnia, na domówce poznaje dziewczynę, która niczym nie wyróżniała się z tłumu, ale z jakiegoś powodu bardzo przyciągała wzrok Kuby. Iga nie myślała, że na imprezie pozna chłopaka tak tajemniczego, ale jednocześnie otwartego i serdecznego. Nigdy tak naprawdę nie była w poważnym związku. A coraz silniejsze uczucie, jakim darzy Kubę, trochę ją przeraża, ale nie może się powstrzymać, by trzymać się od niego daleko. Wzajemna sympatia rośnie każdego dnia, uczucia są silniejsze, sielanka trwa. Tylko, że nikt nie spodziewał tego, że dawne miłości potrafią wrócić i mocno naknocić. Jak to się skończy?

Czasem drugie miłości są lepsze od tych pierwszych – Anna Bellon

Na pierwszy rzut, muszę się przyznać do czegoś okropnego, ale chyba w żadnej książce nie pragnęłam, by jedna z postaci umarła. Nie powiem o kogo chodzi, czy to dziewczyna czy chłopak, ale możecie być pewni, że z całego serca pragnęłam, by ta osoba umarła i już nigdy nie pojawia się w tej książce. Chyba nikt, od dawna nie wywoływał u mnie takich morderczych zapędów, ale przysięgam, że ta osoba przekracza wszystko. Nie powiem oczywiście wam co z nią się stało, ale gdy przeczytacie książkę od razu będziecie wiedzieli o kogo chodzi. Co więcej podsuwałam Annie Bellon mnóstwo opcji i sposobów, jak można pozbyć się tej postaci. Spokojnie można mnie już wysłać do psychiatry z obawy o moje zdrowie… lub kogoś innego. Nie zdradzę tego, czy Anna mnie posłuchała czy nie, po prostu będziecie musieli to przeczytać!

Nigdy Więcej

Kolejny punkt, o jakim muszę po prosto wspomnieć to uroczość tej książki (wiem, że takiego nie ma słowa, ale tworze je, na potrzeby tej recenzji). Gdy czytałam rozdział po rozdziale Nigdy Więcej, czułam, że książka jest fajna, miejscami urocza i taka w sumie lekka mimo ciężkiego tematu jaki porusza. Jednak gdy ostatnio miałam okazję przeczytać całość i to w jeden dzień, jezu… myślałam, że skonam takie to było słodkie. Może ciut przesadzam, ale naprawdę, czytając tę książkę tak w pełni, poznałam ją od całkiem innej strony. Przy betowaniu, znałam jej fragmenty, które nagle stworzyły cudowną całość. Kuba i Iga stanowią parę, którą pokochacie z całego serca. Ich szczerość, rozmowy i ta chemia, jaką czuć od ich pierwszego spotkania, to coś niesamowitego. Może i jest to okrutne, ale nie sądziłam, że ta książka wyjdzie tak dobra.

Obstawiałam miłe, sympatyczne i lekko poruszające New Adult, ale nie spodziewałam się, że efekt końcowy będzie tak dobry.

Nowa, a jaka wyjątkowa!

Jednak nie byłabym sobą, gdybym nie wspomniała, że Nigdy Więcej różni od poprzednich książek Anny Bellon. Seria The Last Regret była typową młodzieżową powieścią, z fajnym przesłaniem, ale i lekka, oraz zabawna. Requiem, to całkiem inna książka. Pochłonęła dużo pracy, czasu i łez autorki, ale jest niesamowita i piękna, jeśli nie czytaliście to polecam gorąco! Jednak jeśli chodzi o Nigdy Więcej, to jest to przede wszystkim książka o miłości. Ania pewnie śmieje się w tej chwili, czytając to, ale naprawdę tak uważam. Poznajemy starą, ale jednocześnie wielką pierwszą miłość oraz moc nowej miłości, silniejszej, bardziej szczerej, dojrzałej i totalnie uroczej. Poważnie dla tej książki powinna powstać osobna kategoria/gatunek „urocze”.

Podsumowując, bo nie ma sensu cały czas wychwalać pod niebiosa. Nigdy Więcej to powieść piękna, lekka, z morałem, ale również oczywiście urocza. Jednak wspólnym łącznikiem książek Anny Bellon jest realizm. Tak samo jak poprzedniczki, tak Nigdy Więcej opowiada historię, która mogłaby się zdarzyć naprawdę. A jeśli dobrze by poszukać, to na pewno znajdziemy podobną, do tej Igi i Kuby. Kreacja bohaterów, fabuła, przedstawianie otoczenia, to wszystko jest przedstawione tak realnie, że czasami można zapomnieć o tym, że to tylko fikcja. Gorąco polecam, nie wahajcie się, tylko sięgnijcie po nią!

Moja ocena to 10/10

Pozdrawiam,

Wasza Dominika