Jedyne takie miejsce

Jedyne takie miejsce – Klaudia Bianek: recenzja

Jedyne takie miejsce – jedyna taka książka!

Jedyne takie miejsce na pierwszy rzut oka, zachwyca cudowną okładką oraz wydawnictwem, które podbija serca czytelników coraz to lepszymi książkami! Muszę się przyznać, że trochę się bałam tej powieści, ale doznałam olśnienia! Zabłysłam niczym najjaśniejsza gwiazda na niebie! Przygotowując pytania do wywiadu z Klaudią, okazało się, że czytałam już tę książkę, ale jako propozycję wydawniczą! To było ogromne zdziwienie, w pierwszej chwili nie połączyłam faktów, ale potem się okazało, że We Need Ya, było szybsze i podpisali umowę z Klaudią! W tej chwili, na mojej półce stoi piękna książka, która na pierwszy rzut oka jest idealna na czas letni. Tylko czy aby na pewno tak jest?

18-letnia Lena nie jest typową, beztroską nastolatką. Zamiast bawić się wieczorami z przyjaciółmi w klubach, kąpie i kładzie spać swojego syna. Zamiast żyć chwilą i nie martwić się o nic, musi pilnować rozkładu dnia i zadbać o dziecko. Wychowuje syna z babcią oraz przemiłym starszym sąsiadem Tadeuszem, który jest dziadkiem Alana – chłopak pochodzi z bogatej rodziny, mieszka w Warszawie. Kiedy ojciec nakłada na niego duży nacisk i właśnie zerwał z dziewczyną, postanawia odwiedzić dziadka, do którego jeździł za dzieciaka. Na miejscu, przyjaźń między Alanem a Leną, zaczyna się odradzać, spędzają razem dużo czasu, ale również pojawia się sporo nieporozumień. Lata bez rozmów, inne wychowanie i środowisko sprawiło, że tych dwóje bardzo się różni.

Czy pomimo tych trudności uda im się nawiązać na nowo przyjaźń? A może, głęboko ukryta prawda, którą skrywa Lena, wyjdzie na jaw? Czy ta dwójka odnajdzie drogę do szczęścia?

Takie dobry, że aż niewierze!

Po pierwsze, trzeba zaznaczyć, że Jedyne takie miejsce, nie jest typowym New Adult. Przeważnie w takich książkach, główni bohaterzy są z wielkich miast i tam dzieje się akcja. Jednak tutaj jest inaczej. Tu przenosimy się na wieś. A jest to nie tylko odświeżające, ale i wykonanie jest niezwykłe. Klaudia włożyła w opisy i emocje tyle pracy, że czytając, nasza wyobraźnia szaleje, przed oczami widzimy wszystkie krajobrazy, a to dopiero początek. Czytało to się niesamowicie i byłoby jeszcze lepiej, gdybym mogła się tam przenieść, poznać bohaterów oraz okolice. Boże, ja jestem pewna, że mogłabym spokojnie tam zamieszkać. Jest coś cudownego w tej książce, że rozmarzyłam się od pierwszych stron. Może nie jestem najlepszych człowiekiem do oceniania, bo nie czytuje zbyt wiele książek, ze wsią w tle, jednak uważam, że tutaj zostało to dobrze wykonane.

Jedyne takie miejsce

Niestety muszę Was ostrzec, że Jedyne takie miejsce to książka, którą się kocha, albo nienawidzi. Widziałam oceny, jakie krążą po sieci i jest ogromna przepaść między mini. Jedni zachwycają się, chwalą i zakochują. A drudzy totalnie nie mogą się wciągnąć w akcje, nudzi ich i nie czują tej miłości…. Na szczęście należę do tej pierwszej grupy i totalnie kocham tę książkę, jak i autorkę. Oczywiście nie jestem ślepa nie, uważam, że ta książka jest bez wad, jednak jest to całkiem niezły debiut. A wszyscy wiemy, że one są różne. Sama czytałam ich tak wiele, że czasem, jak widzę napis „debiut”, to mam ochotę tego nie ruszać. Tutaj za to mam wrażenie, że to dopiero wielki początek przygody Klaudii jako autorki. W listopadzie ukazuje się kolejna jej książka, więc na pewno możecie spodziewać się mojej opinii, jak nie tu, to na Instagramie.

Lekka jak piórko!

Ostatnie, o czym muszę wspomnieć to lekkość tej książki. Czytuję dużo, różne tematyki i gatunki, jednak wiem, że najważniejsza w tego typu powieści, jak Jedyne takie miejsce, jest lekkość. Spotkałam już się z wieloma książkami, które miały dobry zarys, intrygującą fabułę, ale całość była napisana w tak ciężki i mozolny sposób, że nie dało się przez nią przebrnąć. Dlatego doceniam styl autorki za to, że jest tak lekki, przystępny, ale jednocześnie nie jest nudny. Sprawia, że nie mamy problemu ze wciągnięciem się w akcję, że całość czyta się na tyle przyjemnie, że nie czujemy, jak przelatują nam strony. Mam nadzieję tylko, że Klaudia nie osiądzie na laurach, wspominam o tym, bo niestety, spotkałam się z tym że jeśli pierwsze książki danej autorki są dobre, to potem wpada ona w jakiegoś rodzaju schemat i historie są takie same, jedynie różnią się imionami i miejscem akcji.

Podsumowując, Jedyne takie miejsce to powieść, która na pewno wywoła w Was jakieś emocje. Może te pozytywne, a może i nie. Niestety trudno przewidzieć, komu się spodoba ta książka, a komu nie, ale mam wrażenie, że warto spróbować. Nie żałuję, że sięgnęłam po ten debiut i bardzo się cieszę, że poznałam Klaudię, bo to przemiła młoda kobieta. Będę trzymać kciuki za kolejne książki Klaudii i nie zostaje mi nic innego, jak polecić Wam Jedyne takie miejsce!

Moja ocena to 8/10

Pozdrawiam,

Wasza Dominika