Wywiad z Mileną Wiktorią Jaworską!!

 

Gwiazdy są przewodnikiem po wszechświecie. Naukowcy nadają im nazwy i konstelacje, my leżymy na leżakach i obserwujemy je z bezpiecznego miejsca. Jednak Milena Wiktoria Jaworska widzi gwiazdy inaczej, jej wyobraźnia stworzyła historię, o którą postanowiłam ją spytać.

Zapraszam na wywiad!

DSz: Standardowe pytanie. Skąd pomysł na taką fabułę?

MWJ: Fabuła w przypadku „Miles” jak i książek, które obecnie piszę nie powstaje z chwili, lecz z małych cząsteczek, które potrzebują czasu, by się połączyć i stworzyć całość. Oczywiście, poszczególne wątki wpadały do mojej głowy w najmniej oczekiwanych momentach, jednak same w sobie nic nie znaczyły, a nabrały sensu po wpleceniu do powieści. „Miles” to po prostu życie, schowane pod fantastyczną kreacją, nic innego. Inspiracją do takiego zabiegu byli ludzie, których mogłam obserwować w centrach handlowych, w autobusach czy na ulicach, a przede wszystkich ich zachowania, gesty, słowa wyrażające różne emocje.

DSz: Co okazało się najtrudniejsze począwszy od napisania pierwszej strony kończąc na trafieniu książek do księgarń?

MWJ: Najtrudniejszym było dla mnie znalezienie w sobie odwagi do wysłania mojej powieści w świat, gdyż liczyłam się z krytyką, która może nadejść i obawiałam się jej. Nie warto jednak kapitulować, bo marzenie naprawdę mogą się spełnić przy odrobinie pracy i szczęścia.

DSz: Jeśli nie byłabyś pisarką to kim?

MWJ: Jeśli nie byłabym pisarką, to zapewne i tak poszłabym za językiem polskim, a na pewno dalej byłabym blogerem i recenzentem.

DSz: Wydawnictwo Novae res nie ma zbyt pochlebnych opinii wśród pisarzy, czemu wybrałaś właśnie je do wydania pierwszej książki?

MWJ: Myślę, że to był impuls. Starałam się napisać w większości do mniejszych wydawnictw, a Novae Res nie wydawało się złe.

DSz: Jesteś bardzo młodą osobą, czy wydanie książki zmieniło jakoś Twoje życie?

MWJ: Na pewno pomogło mi uwierzyć w siebie i może nie chodzi tu o samo wydanie, ale jego wynik, możliwość poznania opinii innych na temat mojej książki. Pozytywne słowa są niesamowitym budulcem mojej chęci pisania i jestem za nie bardzo wdzięczna.

DSz: Jak radzisz sobie z krytyką? Czytasz wszystkie recenzje „Miles”?

MWJ: Tak, czytam wszystkie recenzje „Miles” jakie wpadną mi w ręce, bo – niestety- nie jestem w stanie mimo wszystko wyhaczyć każdej jednej, stąd moja prośba do blogerów, by podsyłali mi linki do swoich opinii, nie tylko pozytywnych, ale i negatywnych.

Miles” jako tako nie wzbudziło w nikim bardzo negatywnych emocji i z wielką krytyką się jeszcze nie spotkałam, ale każde zauważenie jakiegoś błędu, powiedzenie, co byłoby lepsze w kontekście fabuły czy charakterystyki postaci to dla mnie pomoc. Dzięki takim opiniom będę wiedziała nad czym muszę dłużej popracować przy tworzeniu kolejnych książek.

DSz: Czego możemy spodziewać się w drugim tomie? Co spotka Millie i Ariesa i ich miłość?

MWJ: Nie chciałabym nic zdradzać, ale każdy tom „Plejad” jest zwrócony w konkretnym kierunku. Najpierw poddałam analizie miłość, a w drugiej części pod nóż pójdą wspomnienia. Tyle mogę zdradzić.

DSz: Jeśli miałabyś szanse napisać książkę od nowa, czy zmieniłabyś cokolwiek?

MWJ: Myślę, że nie, bo lubię ją taką nieidealną, jaką jest teraz, bo pokazuje, że nadal się uczę, że jestem tylko człowiekiem.

DSz: Czy wymyślenie fabuły o zabarwieniu fantastycznym pośród tylu różnych książek było trudne?

MWJ: Nie było trudne. Wyobraźnia często płata mi figle i to raczej przyjemność, że mogę chociaż część z moich wizji Wam pokazać.

DSz: Wielu pisarzy z czasem staje się bardziej rutynowi i wydają tylko by sprzedać, tracą pasję. Jak myślisz kiedy coś takiego zaczyna grozić pisarzowi? Jak tego uniknąć?

MWJ: Myślę, że może to grozić pisarzowi, który przez długi okres był na szczycie, który odniósł ogromny sukces i zobaczył, jak wielkie pieniądze znalazły się na jego koncie. Jeżeli ktoś lubi pieniądze, to na pewno ulegnie pokusie. Piszcie wolniej, nie na czas oraz myślcie o swoich czytelnikach, gdy piszecie, o tym, że tak naprawdę to wszystko jest dla ich, a nie dla papierków.

Dziękuję za możliwość przeprowadzenia tego wywiadu!
Dziękuję!
To już koniec, ostatni post z tego Weekendu z Autorem. Jak Wam się podobało? Będziecie chcieli kolejne takie akcje?
Pozdrawiam, 
Wasza Dominika