Serialowy ninja – czyli Netflix i 5 kontynuacji

Netflix – Czyli na jakie kontynuacje czekam.

Niedawno nawiązała się rozmowa między moim rehabilitantem a mną o platformie Netflix. Przyznał, że nie ma i żyje, a ja odparłam „Co to za życie?”. Może tego nie wiecie, ale jestem totalnie uzależniona od Netflixa. Kilka lat temu nie wiedziałam, co to jest i po co. Aż jednego razu, brat włączył nam film i przepadłam. Dosłownie. Od tamtej pory, mamy jakby rodzinne konto, ale korzystam głównie ja. Po co ten długi wstęp? Musicie zrozumieć, dlaczego powstał cykl Serialowy Ninja. Ktoś taki jak ja, nie może żyć bez seriali, więc czemu by nie podzielić się wiedzą i nie recenzować ich. A wybrać tylko 5 seriali z Netflixa, to trudne, ale wykonalne…. chyba.

Oto one:

NetflixTidelands

Przyznaję się, że gdy zaczynałam oglądać ten serial i wiedziałam, że ma coś wspólnego z syrenami, oczami wyobraźni widziałam – H2O wystarczy kropla lub Mała syrenka. Jakież było moje zaskoczenie, gdy zaczęła się lać krew, pojawiły odważne sceny seksu i intrygująca zagadka do rozwiązania. Zamiast się zniechęcić, to wciągnęłam wszystkie odcinki w takim tempie, że sama siebie zaskoczyłam. Nie spodziewałam się tak dobrej fabuły, takiej gry aktorskiej i przede wszystkim tego napięcia „co dalej?”. Liczę, że pojawi się drugi sezon, gdyż jestem ogromnie ciekawa dalszych losów i tego zakończenia. Jeśli nie wiecie, to Netflix jest mistrzem zakończeń sezonów. Nie chcę tutaj spoilerować, ale warto poświęcić czas na te kilka odcinków i poznać syreny od całkiem innej strony. Ba, nie tylko syreny, ale więcej nie powiem!

NetflixGrace -Frankie

Jeśli nie znacie jeszcze Grace i Frankie, to żałujcie! Zaczęłam oglądać w wakacje i raczej z nudy niż ciekawości, ale nigdy nie zapomnę tego ubawu. Ogólnie w fabule chodzi o to, że mężowie tych dwóch tytułowych postaci – Robert i Sol, ujawniają, że są parą i od wielu lat okłamują wszystkich, a teraz chcą z tym skończyć i być razem. Wszyscy są zaskoczeni, obie rodziny zostają rozbite, a oba małżeństwa po kilkudziesięciu latach się rozwodzą. Deprecha trochę, prawda? Nie prawda! Ten serial jest tak zabawny, tak błyskotliwy, ale jednocześnie prawdziwy! Porusza wiele trudnych tematów, daje do myślenia i bawi do łez! Nawet jeśli nie jesteście fankami takich seriali, to naprawdę spróbujcie z tym, bo ja nie mogę bez niego żyć! Na początku roku, wyszedł nowy sezon i był równie genialny, jak poprzednie! Co prawda na kolejny trzeba długo czekać, ale uważam, że warto!

PS: Brianna jest moją ulubioną postacią. Jak oglądniecie, będziecie wiedzieli czemu!

NetflixOne day at a time

Kolejny serial z typu familijnych, który uwielbiam i to jeszcze bardziej. Tutaj mamy rodzinę, Mama Penelope, dzieci Elena i Alex, babcia Lydia i dozorca bloku Schneider. Pojawia się wiele pobocznych postaci, ale to oni są najważniejsi i najzabawniejsi! Przysięgam, jak to oglądam, to cały dom słyszy, jak się śmieję. Niekiedy idzie się popłakać ze śmiechu, ale jak tak wyżej, twórcy/bohaterzy poruszają trudne tematy, takie, których na co dzień ludzie unikają. Uwielbiam każdego z nich, ale najbardziej, tak najbardziej ze wszystkich to Babcie Lydia, w której płynie kubańska krew. Temperamentna, żywiołowa, ale kochają i urocza. Ten serial można oglądać w kółko i nie mieć dość. Jestem ogromną fanką, niedawno również skończył się kolejny sezon i był tak dobry, że oh…

Naprawdę gorąco, gorąco polecam!

NetflixThe Umbrella Akademy

OMÓÓJBOŻE!!! Jaki ten serial jest dobry! Serio, gdy rano klikam w ikonkę Netflix i widzę jakiś nowy serial, wywieszam plakietkę „wrócę, jak oglądnę” i dosłownie umieram w social media, oraz dla znajomych. Jestem wtedy tylko ja, mój Netflix i serial. A jeśli chodzi o ten, to tutaj producenci poszli po bandzie. Ogólnie chodzi tutaj, tak w skrócie, że pewien dziadek/milioner/filantrop odnalazł dzieci, które urodziły się w wyjątkowy sposób, zabrał je do siebie, otworzył szkołę Umbrella Academy i tam się uczyli oraz odkrywali swoje moce. Nie chcę za dużo zdradzać, ale akcja jest przednia, fabuła jest boska, bohaterzy miodzio, a zakończenie… No takie w stylu Netflixa! Nie mogę się doczekać na drugi sezon i oglądnę go, jak tylko się ukaże.

PS: Nie mogłam znieść Yanya’i, która działała mi na nerwy, jak mało kto. Sama jej postać, jej naiwność, jej głupota, no yhh… nope. A za to, cały serial wygrywa Klaus i genialny odtwórca roli Robert Sheehan! Brawa dla niego!

NetflixPunisher

Okaaaay, ludzie, jeśli jeszcze się nie kapneliście, to jestem totalnym fanem Marvela. Gdy Netflix robi z nimi seriale to czyste szaleństwo. A Punisher… jezu, co to za serial! Uwielbiam film z 2004 z Thomasem Janem i Johnem Travoltą. Jednak jeśli chodzi o serial to…. wow. Pierwszy sezon był brutalny, surowy, mocny i bardzo, bardzo krwawy. Drugi sezon był bardziej uczuciowy, psychodeliczny, ale i jeszcze bardziej krwawy. A moment, gdy odtwórca roli, tytułowego Punishera/Francka Castle – Jon Berntal woła „Ruuusssooo!!!”, mam ciary na całym ciele! Dosłownie uwielbiam go. Tak samo, w drugim sezonie, Billy Russo – Ben Barnes jest GE-NIA-LNY! Nie będzie chyba spoilerem, jeśli powiem, że świetnie gra swoją rolę i idealnie mu wychodzi bycie takim „bad”. I wiem, że ten serial nie powinien się znaleźć w tym zestawieniu, bo pojawiły się informacje, że nie będzie wznowienia, ale liczę, że ktoś jednak zrobi, bo pęka mi serce.

NetflixZagubieni w kosmosie.

Szczerze mówiąc, nie wiem, czy będzie kontynuacja. Nie sprawdzałam, nie widziałam nigdzie informacji, ale liczę, że pojawi się kolejny sezon. Ogólnie jest to współczesna wersja serialu science fiction z lat 60′. Nie wiedziałam o tym i w oryginale są trzy sezony, ale co zrobi Netflix to inna bajka. Fabuła opowiada o przyszłości, gdzie na ziemi nie ma już życia, ludzie wyruszyli w kosmos. Przez awarię, rodzina odłączyła się od reszty statku i wylądowali na planecie, która na pozór jest dobra. Jednak pojawia się tutaj wiele innych wątków, do tego pojawia się robot, który widać na plakacie, a zakończenie jest jak zawsze, w najgorszym możliwym momencie. Czekam z niecierpliwością, czy pojawi się kolejny sezon, co z bohaterami itd. A jeśli Netflix się nie zdecyduję, to może oglądnę oryginał? Kto wie…

Okay, to już wszystkie seriale. Wiem, że miało być pięć, ale nie mogłam się powstrzymać, by nie dodać Punishera, którego po prostu kocham i wciąż liczę, na dalsze części. Dajcie koniecznie znać, czy jakiś z tych seriali oglądaliście, a może jakiś mi polecicie!

Pozdrawiam,

Wasza Dominika