Pucked – Helena Hunting: Recenzja

„– Nadal mogę uciec.
– Możesz spróbować. Jestem całkiem szybki, kiedy gonię coś, czego pragnę.” Pucked – Helena Hunting

Najbliższy czas, będzie skupiał się na nadrabianiu zaległych recenzji, oraz promowaniu książek, które przeczytałam już jakiś czas temu. Lecz ze względów zdrowotnych nie miałam sił o nich pisać. Ponieważ na ostatnio pisałam głównie o książkach z typu New Adult albo Young Adult, postanowiłam, że tym razem skupimy się na powieści tylko dla dużych dziewczynek! Pucked jest jedną z książek, które wydało Wydawnictwo Szósty Zmysł, specjaliści od łamania serc czytelniczkom. Miałam okazję czytać chyba każdą do tej pory wydaną powieść przez Szósty Zmysł i każda trafiała do mojego serduszka. Gdy dostałam zapowiedź Pucked, wiedziałam, po prostu wiedziałam, że muszę przeczytać! Po kilku mailach z cudowną Klaudyną z promocji z SZZ miałam już swój PDF i zaczęłam czytać. A co z tego wynikło?

Violet obiecała sobie, że będzie trzymać się od sportowców z daleka – że oni nie oznaczają nic dobrego. A już na pewno Ci pokroju jej przyrodniego brata, który skacze z kwiatka na kwiatek. Jednak wszystkie jej postanowienia idą w niepamięć, kiedy poznaje nieziemsko przystojnego, szarmanckiego i obłędnie gorącego Alexa. Violet opiera się mężczyźnie, nie chce słyszeć o tym, by być razem, by móc się z nim związać w jakikolwiek sposób. Jednak silna wola Violet słabnie. Alex zaczyna ją czarować, uwodzić i zachowywać się w całkowicie inny sposób niż typowy playboy, który liczy na potrójne P (poznać, przelecieć, porzucić). Między tą dwójką powstaje uczucie, które chcą zachować w tajemnicy. Jednak prasa potrafi być okrutna i nie zostawiają suchej nitki tej dwójce. Czy uda im się uratować rodzące się uczucie nim umrze w dozie nieporozumień i złej komunikacji, między tą dwójką? Czy Violet i Alex mają szanse na szczęśliwy związek?

Po pierwsze muszę przyznać, że bardzo potrzebowałam takiej książki, która pomoże mi się odprężyć i zapomnieć o istniejącym świecie. Widziałam, że wiele osób skrytykowało tę książkę, pisało, że jest beznadziejna, że główna bohaterka jest wkurzająca i no tragedia. Może to prawda, ale nie dla mnie. Ja podczas czytania bawiłam się świetnie i śmiałam się w głos. Byłam zdziwiona, że w domu nikt nie patrzył na mnie jak na kretynkę, bo chichrałam się do monitora. Ale w sumie to u mnie normalne, więc może już nie zwracają uwagi? No, ale do brzegu… Przy czytaniu tej książki, naprawdę bawiłam się tak dobrze, jak już dawno nie. Miałam przesyt erotyków, każdy był taki sam, znowu schemat wchodził w grę i zauważyłam, że wszyscy go pokochali, tylko ja nie…

Jednak tutaj pomimo zachowania jakiejś dozy schematu, to całość była tak zabawna, tak urocza, że w ogóle nie zwracałam na to uwagi. Jestem pełna wdzięczności dla Wydawnictwa Szósty Zmysł za wydanie tej książki na polskim rynku wydawniczym, bo dzięki niej, ponury dzień, stał się u mnie o wiele lepszy!

Duży wpływ na moją ocenę może mieć to, że zrobiłam sobie odwyk od erotyków i unikałam ich. Przejadły mi się i w pewnym momencie, miałam ich dość. Nie chciało mi się ich czytać, a wręcz wszystko mnie w nich irytowało i wkurzało. Zaprzestałam ich czytać i poszłam w młodzieżówki, które właśnie w ostatnim czasie królowały na blogu. Jednak kiedy zobaczyłam tego przystojnego pana na okładce, wiedziałam, że przepadłam i nie mogę mu darować. No bo serio, czy jest coś bardziej seksi niż faceci grający z hokeja? Ta ich agresja na boisku i czułość poza nim? Uwielbiam czytać książki, w których akcja toczy się wokół tego sportu. Chyba to jedyny sport, o jakim mogę czytać, bo nie jestem zbyt wielką fanką innych dyscyplin.

Jednak tutaj bawiłam się świetnie. Możliwe, że książka wbiła się w moment, gdy potrzebowałam czegoś takiego, bo dużo osób daje negatywne oceny. Cóż mi się podobało. Śmiałam się jak dawno nie i nie mogę się doczekać, aż przeczytam kolejne tomy z serii Pucked. Kolejny chyba należy do brata głównej bohaterki i w sumie jestem bardzo ciekawa tego. W tej części był on dooość… jakby to delikatnie ująć… jest fiutem i się z tym nie kryje. Bardzo ciekawi mnie, czy posiada jakieś emocje, ludzkie odczucia, takie z serca, nie z własnego członka…

Podsumowując, bo postanowiłam, że nie będę się wywodzić nad książkami, jakbym pisała ich streszczenia, tylko będę skupiać się na konkretach (wcale mi to nie wychodzi, but who cares…). Ale do brzegu. Polecam wam tę książkę, mi się bardzo podobała i lubię do niej wracać, by się pośmiać i powzdychać do Alexa, który totalnie skradł moje serce i sprawił, że wróciłam do tego gatunku. Oby więcej takich książek na rynku!

Moja ocena to 10/10.

Pozdrawiam,

Wasza Dominika