Niebezpieczna znajomość, niebezpieczna miłość

Niebezpieczna znajomość, niebezpieczna miłości – Jane Harvey-Berrick: Recenz

Niebezpieczna znajomość, niebezpieczna miłość to książka, którą zwróciła moją uwagę przy zapowiedziach. Niestety trochę musiała poczekać, aż się za nią zabrałam. A czy warto było poświęcić tyle godzin?

Wydawnictwo Niezwykłe słynie z tego (a przynajmniej u mnie), że ich książki są niezwykle dobre albo niezwykle złe. Serio, jeśli czytam ich jakąś książkę, mam te dwie skrajności. Nie trafiłam jeszcze na nic, co byłoby pomiędzy tymi granicami. Wciąż najbardziej wspominam książkę Terapia i chyba nic jej nie przebije. Gdy siadałam do czytania Niebezpieczna znajomość, niebezpieczna miłość, miałam ogromną chęć na coś, co mnie powali i sprawi, że zakocham się do szaleństwa. Miałam pewne obawy, gdyż temat bad boyów jest już tak przeżuty, że nic mnie nie zaskoczy. Czy Niebezpieczna znajomość, niebezpieczna miłość mnie zachwyciła?

Lissane zaczyna studia, wybrała swój ukochany kierunek, czyli muzykę. Nie wyobraża sobie bez niej życia, tylko to się dla niej liczy. Jednak za namową rodziców zapisuje się na zajęcia z biznesu, które kompletnie jej nie interesują i ma ogromne problemy, by zrozumieć o co, w nich chodzi. Jeszcze gorzej jest wtedy, gdy jako partnera do pracy zaliczeniowej dostaje Daniela, największego buca w grupie. Wszyscy mają jedno zdanie o Danielu, jest agresywny, lubi pić, w jego domu łatwo o narkotyki. A on sam jest nie tylko przystojny, tajemniczy, ale i podobno umie zadbać o kobietę. Jednak Lissane odkrywa tajemnice Daniela, a chłopak, mimo że nie chce, to wpuszcza ją do swojego życia i świata.

Przed tą dwójką wiele chwil, które ukształtują to, kim są. Czy uda im się przetrwać w najtrudniejszych chwilach? Co z tajemnicami Daniela?

Taaaaa książka jest tak długa. Posiada pięćset stron, jak nie więcej i ma w sobie tyle treści, że można by z tego zrobić dwa tomy, gdyby trochę rozpisać. Jednak muszę przyznać, że czyta się bardzo fajnie, szybko, przyjemnie i jest mega zabawnie. Podejrzewam, że Niebezpieczna znajomość, niebezpieczna miłość jest z typu książek, które albo się kocha, albo nienawidzi. Na szczęście należę do tej pierwszej grupy i mogłabym to czytać i, czytać i czytać. W końcu książka, która nie jest wkurzająca. Jednak najbardziej podobała mi się tajemnica Daniela i to jak autorka to poprowadziła. Nie chcę zdradzać, o co chodzi, bo to będzie największy spoiler ever. A dzięki temu ta książka nabrała całkiem innego wymiaru i stylu.

Bałam się, że to będzie jedną z tych powieści, która promuje relacje love-hate. I może w niewielkim aspekcie tak jest, ale posiada ona też ogromną moc i sprawia, że serce czytelnika mocniej bije. Uważam, że autorką zrobiła kawał dobrej roboty z tą książką, gdyż pokazała coś nowego. Połączyła dwa osobne wątki, które raczej się nigdy nie spotykały i dzięki temu mamy taki powiew świeżości. Zamiast zrobić typową szarą myszkę i bad boya to autorką pomieszała tak, że wyszło nieszablonowo. Wiem, że piszę tajemniczo i raczej nie idzie nic zrozumieć, ale naprawdę nie chcę zdradzić Wam tak ważnego wątku w tej powieści, który trafił prosto w moje serce. Dodatkowo myślę, że gdyby nie to „coś”, czego nie mogę zdradzić, to ta książka nie miałaby tego czaru, który tak pokochałam.

Niebezpieczna znajomość, niebezpieczna miłość niestety nie jest bez wad. Zdarzają się tutaj takie momenty, że mamy ochotę walnąć faceplama, albo po prostu człowiek się zastanawia, po co ta scena? Ostatnio mam czas, kiedy nie lubię, gdy jedna drama goni drugą. Wolę spokojną powieść, ale z realnymi bohaterami. A to, jak niektórzy tworzą bohaterów, co się kłócą i są gotowi rzucać talerzami/nożami, by po chwili się bzykać, no to coś tu nie halo. Takich książek staram się unikać, bo mnie drażnią. Na szczęście Niebezpieczna znajomość, niebezpieczna miłość, nie należy do tego typu w stu procentach. Zdarzają się takie momenty, głupie i bez sensu, ale jest ich raczej mniej niż więcej. Nawiasem mówiąc, autorka chyba zdawała sobie sprawę, że dramy, to nie to, co lubimy i starała się zminimalizować takie sceny. Jasne, występują w kilku miejscach i może są ciut przesadzone, ale niech będzie.

Podsumowując, bo nie chcę pisać epopei. Niebezpieczna znajomość, niebezpieczna miłość, to książka, która zaskakuje czytelnika, wprowadza do fabuły wiarygodnej i pełnej emocji. Czyta się szybko, przyjemnie i znajduje się wiele momentów, gdy można się pośmiać. Akurat, gdy czytałam tę książkę, był u mnie siostrzeniec i się aż pytał, co czytam, bo cieszyłam buzie do kartek. Jednak do brzegu… Polecam tę powieść, jestem pewna, że sięgnę po inne książki tej autorki i nie mogę się doczekać, aż Wydawnictwo Niezwykłe coś jeszcze jej wyda.

Moja ocena to 8/10

Pozdrawiam,

Wasza Dominika