bohaterzy

Ale z Ciebie…. – czyli najczęściej spotykani książkowi bohaterzy!

Odpocznijmy trochę od tych recenzji i poczytajmy coś, z czym każdy z czytelników się mierzy. Bohaterzy… Ileż to jest ich wymyślonych przez autorów/autorki. Każdy inny, wyjątkowy, nieraz są podobni, ale prawie zawsze się z nimi utożsamiamy.

Ostatnio na blogu, pojawiają się recenzje i recenzje, ale zbliżają się święta i czas wyluzować. Dlatego tym razem postanowiłam opublikować w końcu post, który planowałam chyba od września, ale nigdy nie mogłam się zebrać, by go napisać. Dopiero teraz naszedł mnie szał pisania i stwierdziłam „BOHATERZY! ROBIE TO”. Tak więc, jeśli jesteście ciekawi, jacy bohaterowie najbardziej zapadli mi w pamięć przez ostatnie kilka lat, zapraszam poniżej!

Pierwsza bohaterka, nadużywana w książkach… SZARA MYSZKA.

Serio, zaczynam się zastanawiać, czemu pisarki/pisarze, tak lubią robić główną bohaterkę, taką cichą, szarą myszkę, która boi się wszystkiego. W jedno tomówkach jest to jeszcze do przeżycia, ale jak mamy serię? Gdzie niby z każdym kolejnym tomem, ona się zmienia, ale nadal zostaje taka cicha, szara i nijaka, bo nie wie, kim chce być.

Która taka bohaterka zapadła Wam najbardziej w pamięć?

Teraz weźmy na tapetę… MACZO

Chyba w każdej książce młodzieżowej, YA, NA, była postać macho, który posiadał zawsze te same cechy: arogancki, zapatrzony w siebie, uważający się za boga seksu i w ogóle „jestem najlepszy”. Typowy dupek, który nęka główną bohaterkę, bo ona musi się z nim umówić, a jeśli nie, to wtedy zmienia się w dupka do potęgi entnej i stwierdza, że trzeba jej uprzykrzyć życie. Zawsze spotkam, takiego kogoś w książce. Nie wiem, czy to dar, czy przekleństwo.

Dajcie znać, który taki bohater, najbardziej Was irytował.

W tym zestawieniu nie mogło zabraknąć jego…. PAN ORGAZMU!

Kojarzycie takie momenty w powieściach, gdzie główna bohaterka siedzi, stoi, idzie, cokolwiek i nagle widzi JEGO. Pana Orgazmu, który samym spojrzeniem sprawia, że robi jej się miękko w nogach, a majtkach… co innego…. Ja ich spotkałam tysiące, oczywiście nie w życiu realnym, bo nie wiem, czy tak się da, ale w książkach, jest on powszechnie znany i często lubiany.

Ostatnio taki mój Pan Orgazmu to Lucian z Lucyfera. Stanowczo!

Kolejna osoba, bardzo często spotykana przeze mnie i moich znajomych… ROZPADŁAM SIĘ NA MILION KAWAŁKÓW!

To najdłużej nazywający się bohater w tym zestawieniu, ale nie mogło jej zabraknąć. Osoba, która ostatnio jest słynna i bardzo popularna przez autorki/ów. Lubią umieszczać to w tak dennym i już przerysowanym momencie, że rzyga się tęczą, a potem ona się rozpada na milion kawałków i brawa! Owacje na stojąco! Emocje sięgają zenitu itd… ale nie prawda. Ten tekst jest już tak przeżuty i wykorzystany na maksa, że nie robi wrażenie. Jednak i tak musi być.

Która postać ostatnio tam Wam się rozpadła?

I ostatni bohater, który będzie w tym zestawieniu, czyli… NAPAKOWANY SŁODZIAK.

Postać męską. Facet, wąskie biodra, szerokie bary, seksiak i bardzo podobny do Pana Orgazmu, ale jednak nie. Bo słodzi i to jak słodzi. Nie, nie chodzi o napoje, ale o komplementy. Potrafi słodkimi słówkami sprawić, że główna bohaterka się rumieni aż po dekolt. Zawsze dba o nią, o bliskich, o to by nikomu nie stała się krzywda. Taki wiecie twardy na zewnątrz, miękki w środku…. jakkolwiek to brzmi!

Spotkałam kilku takich, ale ostatnio był to … z Fighitng Temptetion.

No dobrze, to wszyscy bohaterzy na początek. Dajcie znać, czy podobał Wam się taki post, czy chcielibyście poznać więcej rodzajów i koniecznie wymieńcie Wasze typy!

Pozdrawiam,

Wasza Dominika