Kim jest prawdziwy bloger?

Ten post nie jest o żadnej książce, nie jest początkiem nowego cyklu. To jest o blogosferze, o blogerkach książkowych i tym co oni wyczyniają. Należę do kręgu blogerów już długie lata, jednak na poważnie zajmuję się tym ostatnie trzy. Przez ten czas widziałam wiele rzeczy, wiele zdarzeń i niestety wiele negatywnych zachować innych blogerów/blogerek. Doszło do tego, że musiałam usiąść i zadać sobie pytanie:
Kim jest prawdziwy bloger?

Do napisania i poruszenia tego tematu, skłoniły mnie ostatnie wydarzenia, jakie się nasiliły w zeszłym tygodniu. Sprawiły, że wiele osób z mojego otoczenia zwątpiło w dalszą pracę i chciało zawiesić swojego bloga lub fanpejdż. Chodzi tutaj mi głównie o perfidne kradnięcie pomysłu jednej z moich zaprzyjaźnionych blogerek. Dziewczyna jest mega kreatywna, zapracowuje się, dba o swoich fanów, ale niestety jest wiele osób, które po prostu kradną jej pomysły i przedstawiają jako swoje. Drażni mnie coś takiego, bo jeśli nie masz własnej kreatywności, to czy musisz kraść czyjąś? Dodatkowo, czy takie osoby nie mają ani krzty przyzwoitości? Czy tak trudno o uczciwość w dzisiejszych czasach?
Druga rzecz, która doprowadziła mnie wręcz do furii, to zdrada jednej z Ambasadorek książki „Jak powietrze” Agaty Czykierdy-Grabowskiej. Premiera jest 20 lipca, my ambasadorki dostałyśmy szybciej książki, by się zapoznać, napisać recenzję i pomóc w promocji. Niestety jedna z dziewczyna dopuściła się okropnego czynu. Puściła książkę w sieć. Nie wiem czy ta osoba była świadoma, ale taka książka to miesiące pracy autora nad nią. Wszystko dopracować, poprawić, czekać na odpowiedź wydawnictwa, a potem następuje proces wydawniczy, który trwa kolejne kilka miesięcy i zależy od pracy wielu osób. Nie mała garstka ludzi pracuje nad promocją tej książki, a tu jedna osoba, w ciągu paru minut zniszczyła tę pracę. Kolejna podobna sytuacja dotknęła znajoma pisarkę K.N. Haner, gdzie w dniu premiery do sieci wyciekła jej najnowsza książka „Sny Morfeusza”.
Zastanawia mnie czemu to robią? Przecież większy zysk, chwałę, zaszczyt da nam przeczytanie i zrecenzowanie książki przedpremierowo od wydawnictwa, niż puszczenie jej w sieć. Nie rozprzestrzeniam ebooków, pdfów, ani innych plików w sieć. Owszem, nie raz i nie dwa dostałam od wydawnictwa przedpremierowo pdf z książką, ale nigdy nie puściłam jej w odmęty internetu. Czy jeśli ukradniemy pomysł innej, blogerki i to się rozniesie, myślicie, że kiedyś ktoś zaufa takiej osobie? Otóż nie, najbardziej się ceni uczciwość i zaufanie. Sama mogłabym kraść pomysły znajomych, bo wiele z nich ma cudowne pomysły, ale zamiast tego, cieszę się z nimi i gratuluję kolejnych sukcesów. Myślę, że to zależy od przyzwoitości danej osoby, tego jak postrzega to co robi. Dla mnie blog, fanpage, książki to praca, wiążę z tym swoje życie, a także jestem osobą, która ma wielki szacunek do innych, do ich pracy, podziwiam tych co mają wizję na siebie.
Jestem surowa dla siebie, ale jeszcze bardziej dla zasad. Oto kilka reguł, które uważam za podstawowe.
Przyzwoitość
Pracowitość
Uczciwość
Sympatyczność
Pomysłowość
Sumienność
Pedantyczność (przydaje się, gdy macie dużo książek do ogarnięcia, a jeśli sobie zaplanujecie to połowa pracy za nami).
Myślę, że jeśli jakaś osoba posiada powyższe cechy, może spokojnie osiągnąć dużo w blogosferze, ale trzeba pamiętać, by nie zbaczać z dobrej drogi i trzymać się dobrych ludzi. Owszem drażnią mnie osoby, które postępują jak zdrajcy i bezwstydnicy, dlatego musiałam tutaj to napisać. Jestem za dobra, chciałabym, by reszta ludzi też taka była, tylko z drugiej strony jestem świadoma, że to nie możliwe.
Chciałabym, by osoby, które zdradzają i kradną i łamią zaufanie, by pomyśleli o tym co robią, bo to świadczy tylko o tym, że nie są dobrymi blogerami!