Jesteś moim teraz

Jesteś moim teraz – M. Leighton: Recenzja

Jesteś moim teraz, miało być moim hitem miesiąca, ale czy nim zostało?

Ostatnie kilka dni, spędziłam na czytaniu. Albo skupiałam się na egzemplarzach recenzenckich, albo czytałam drugi tom, jednej z moich miłości stycznia, której recenzja pojawiła się już na blogu. Potem czytałam Jesteś moim teraz i była to idealna książka w idealnym momencie. Wspominałam już w wielu miejscach, że pierwsza powieść M. Leighton, nie bardzo mi podeszła, nie umiałam się wciągnąć. Zostawiłam ją, zapomniałam i nie myślałam o niej, aż do zapowiedzi Jesteś moim teraz. Czułam jakąś więź i nie mogłam się doczekać, by dorwać egzemplarz w swoje łapki i zacząć czytać. Gdy listonosz spełnij moje marzenie, już następnego dnia od otrzymania paczki, zabrałam się za czytanie. A czy było tak fajnie, jak miało być?

Brinkley wyjechała z domu 15 lat temu. Jej serce zostało złamane, musiała zostawić za sobą chłopaka – Dane’a, którego kochała całą sobą, ale nie chciała zniszczyć mu życia. Teraz wraca do domu z córką. Musi zamieszkać z matką, która zajmuje się tylko krytykowaniem i wytykaniem błędów. Brinkley nie chciała wracać do tego miejsca, ale nie miała wyboru, musiała dla lepszej przyszłości. Gdy kobieta wraca do domu, Dane nie wie co sądzić. Całe miasteczko plotkowało o jej wyjeździe, powstawały teorie, czemu tak nagle wyjechała, ale Dane nigdy nie brał tego poważnie. Teraz gdy wróciła, jest zły, bo zostawiła go bez słowa. Czy ta dwójka, będzie umiała się porozumieć po tylu latach? Czy Dane wybaczy, Brinkley? I przede wszystkim, czy spotka nas tutaj happy end?

Gdy dziewczyna poznała chłopaka…

Przyznaję się, że ta książka była dokładnie tym, czego potrzebowałam. Styczeń był taki intensywnym miesiącem, kiedy próbowałam nowego gatunku, wiele postanowień, planów blogowych, w pracy, i ogólnie w życiu. Nim ten rok się zaczął, byłam już zmęczona. Aż pojawiło się Jesteś moim teraz i totalnie przepadłam. Nie jest to, co prawda najambitniejsza i szałowa książka świata, ale jest idealna, gdy chcemy odpocząć, zrelaksować, przeczytać coś miłego. Autorka stworzyła bohaterów, którzy nie mieli łatwego życia, ale jednocześnie opisała w tak lekki sposób, że dosłownie czujemy, jak nasze mięśnie się rozluźniają. Naprawdę już dawno nie czytałam czegoś, tak przyjemnego. Ostatnie, nieważne, jaką książkę czytałam, należała do grupy „zła, nudna, tragiczna, okropna” albo „koc książkowych murowany”. Wpadałam w dwie skrajności i chyba potrzebowałam czegoś, co mnie wyłączy i sprawi, że odetchnę głęboko.

Jesteś moim teraz

Trochę mnie uwierało to, że książka jest bardzo (nie chcę użyć złego słowa), przewidywalna. I może nieco zbyt przerysowana ciutkeciuteńkie. Niektóre momenty, są zbyt nierealne, przez to, że całość czytać się tak lekko, to nie zwracamy na to, takiego uwagi. Dzięki temu powstaje nam takie przyjemne czytadełko, które nas odmóżdży, odpręży i nie będziemy musieli się niczym przejmować. Jak dla mnie, kiedy ostatnio miałam mnóstwo pracy, to ta książka stała się idealna i nie wyobrażam sobie, by mogła być inaczej stworzona. Poprzednia książki, nie ruszyła mnie, odrobinę bałam się sięgać po Jesteś moim teraz, ale na szczęście okazała się dużo lepsza i lżejsza.

Byle do wakacji…

I jedno jest pewne po przeczytaniu. Chce wakacje. Opisy miejsca, gdzie dorastała Brinkley, wszystko było tak piękne i tak mocno działało na wyobraźnie, że się rozmarzyłam. W tej chwili, gdy na dworze jest zimno i szaro, moje serce o lato. Chcę, jak główni bohaterzy, wybrać się w takie miejsce, położyć się gdzieś, popatrzeć na gwiazdy. Odetchnąć powietrzem, które nie jest przesycone miastem. To jednej z największych plusów dla autorki i tej książki – klimat. Totalnie się zakochałam w nim i marze o tym, by tam się przenieść. Jeśli ktoś się wybiera na wieś albo mieszka na wsi, proszę, weźmie mnie tam!

Podsumowując! Gorąco polecam tę książkę, dla osób przepracowanych, zmęczonych, zestresowanych, albo tych, którzy są znudzeni czy tęsknią za latem. Sięgnijcie po Jesteś moim teraz, to stanowczo warto! Ja na pewno przeczytam inna powieść tej autorki i gorąco ją polecam!

Moja ocena to 8/10

Pozdrawiam

Wasza Dominika