#9 Miasto Nieśmiertelnych – Sonia Wiśniewska

Miasto Nieśmiertelnych”. Książka, na którą czekałam z niecierpliwością, nie mogłam się wręcz doczekać, aż będę mogła w końcu ją przeczytać. Ale czy faktycznie, lektura spełniła moje oczekiwania? Sami się przekonajcie, czytając dalej.
Tato, opowiedz nam o Mieście Nieśmiertelnych…
W zamkniętym przed ludźmi Mieście Nieśmiertelnych mieszka dwudziestu Bogów. Panujące między braćmi spięcia doprowadziły do podzielenia się ich na dwa kręgi, w których to dwaj Panowie Błyskawic walczą o pozycję lidera. Targające rodzeństwem negatywne uczucia sprawiają, że spiskują przeciw sobie, oddalają się od siebie i zapominają o łączących ich więzach.
Wkrótce jednak wszystko ma się zmienić za sprawą wizji Pana Przyszłości.
Pakt Pokoju i Pakt Tajemnicy zostały zerwane…
Któremu z bogów uda się przetrwać w panteonie i kim będzie lider?”
Wiele nie mogę powiedzieć na temat książki, gdyż jej nie przeczytałam. Po paru stronach, przez które udało mi się przebrnąć, rzuciłam książką w kąt. Pewnie dziwicie się dlaczego, bo książka ma dużo pozytywnych opinii. Niestety, moja jest negatywna.
Zauważyłam wiele błędów. Między innymi błędy których powinno wstydzić się wydawnictwo. Są to niedociągnięcia, które bardzo rzucają się w oczy. Pomylone imię jednego z bogów, jest błędem, który jako pierwszy rzuca się w oczy. Takich małych chochlików jest więcej. Jakby tak wsiąść ołówek w rękę i zacząć podkreślać wszystkie „byczki”, przynajmniej połowa książki, byłaby pokreślona.
Kolejnymi błędami są dialogi. Bardzo ciężko się w nich odnaleźć. Z moich obserwacji sama autorka miała z nimi problem. Siedząc nad jednym z dialogów, między dwoma bogami, zaczęłam sprawdzać, kto co powiedział i niestety ale nie doszłam do rozwiązania tej zagadki. Skromna ilość opisów, nie wprowadziła mnie w świat opisany przez autorkę. Dlatego, książka mnie nie zachęciła do dalszego czytania, a wręcz mnie odstraszała. Wiem jedno, pomysł był dobry, ale masa niedociągnięć, którą ujrzymy, zniechęca do siebie.
Autorka musi poćwiczyć swój warsztat i pilnować szczegółów, których nie dopilnowała podczas wydawania „Miasta Nieśmiertelnych”. Jestem ciekawa dalszej twórczości, którą zaprezentuję nam pani Sonia Wiśniewska i na pewno nie przekreślam samej autorki. Warto pamiętać, że książka jest debiutem i pewne błędy mogą wystąpić. Ale zawsze przy następnej powieści, można uczyć się na błędach i poprawić niedociągnięcia.
Dzisiaj ocena ode mnie 3/10. Oby następnym razem była to dziesiątka, której życzę z całego serca Pani Sonii.
Pozdrawiam
Wasza Dominika