#191 Recenzja książki „Story of Bad Boys” Mathilde Aloha

Szykujcie się dziewczyny. Nadchodzi Cameron!!

Książka, która jest nowością na rynku wydawniczym i jak sam tytuł wskazuje, możemy oczekiwać typowego bad boy’a w najlepszym wydaniu… tiaa. Która z nas nie lubi czasem przeczytać historii, o niegrzecznym chłopaku, który jednocześnie jest czuły, troskliwy i kocha nas na zabój? Ja na pewno. Przeważnie właśnie książki o takich chłopakach/mężczyznach trafiają prosto w kobiece serca. Przyznajcie się, ile takich bad boy’ów macie na swojej liście książkowych mężów? U mnie znajduje się ich całkiem sporo. Dlatego nie wahałam się, gdy zobaczyłam w katalogu zapowiedź tej książki, już sam tytuł zwiastuje to, co najbardziej kochamy. Ale do brzegu… co sądzę o tej powieści? Czy są tutaj bad boys, czy po prostu kompletni idioci?
Liliana zaczyna studia i zostawia przeszłość za sobą. Chce zacząć żyć na nowo, zapomnieć o tym, co się wydarzyło, nie myśleć o przyjaciółce, która leży w śpiączce i prawdopodobnie już nigdy się nie obudzi. Liliana robi to, co każdy gdy chce zapomnieć – wyjeżdża, do szkoły, która jest bardzo daleko od jej nadopiekuńczej matki, jak i wszystkiego, co ją spotkało. Wybiera akademik i gdy ma już się wprowadzać odkrywa, że zaszła pomyłka – Lili dostaje pokój z dwoma chłopakami – Cameronem i Evanem, dwójką przyjaciół, którzy również nie spodziewali się mieszkać z dziewczyną. Cała trójka próbuje się poznać, polubić, jednak Lili i Cameron cały czas mają spięcia, chłopak jest wrogo nastawiony i nie bardzo chce dać szanse dziewczynie. Gdy pewnej nocy Cameron i Evan wracają cali we krwi i pobici, Lili zaczyna podejrzewać, że z tą dwójką jest coś nie tak. Czy Lili zostanie wciągnięta w niebezpieczny świat chłopaków? Co tak naprawdę oni ukrywają? I przede wszystkim, co z uczuciem, które rodzi się między Lili a Cameronem?
Bojąc się, nie unikniesz niebezpieczeństwa.”
Z przykrością stwierdzam, że chyba muszę przestać mięć oczekiwania wobec książek, bo potem wychodzę na tym, jak Zabłocki na mydle. Oczekiwałam super książki, wielkim emocji i przede wszystkim, idealnego bad boy’a, który ruszyłby moje serce i nie tylko. Zamiast tego dostałam beznadziejną książkę, której nie mogłam przeczytać. Zmuszałam się do czytania, do brnięcia w tę historię, ale im dalej szłam, tym bardziej irytowali mnie bohaterzy i fabuła. Nie wiedziałam i nadal nie wiem, czy główna bohaterka jest głupia czy tylko udaje, czy Cameron serio jest takim idiotą. Ciężko mi to pisać, bo naprawdę liczyłam na super książkę, ale to było straszne, już dawno nie męczyłam się tak przy czytania, a już na pewno dawno nie czytałam tak drętwych dialogów. Przypomnijcie sobie waszą najdziwniejszą rozmowę i pomnóżcie ją razy tysiąc, to może otrzymacie coś na kształt dialogów z bohaterami.
Kolejnym ważnym i sporym minusem tej książki, była chaotyczność. Jestem w stanie zrozumieć, zwroty akcji i zaskoczenia, ale tutaj to się kompletnie nie sprawdzało. Autorka w ten jeden tom, wplotła tyle rzeczy, tyle wątków, że ciężko się było połapać, co jest na tapecie. Książka nie jest gruba, żeby nie było, że czepiam się wielkiego tomiska. Nope, powieść ma typowe trzysta coś stron i raczej miała wprawiać czytelnika w osłupienie, a zamiast tego miałam wrażenie, że głupieje….Moim zdaniem, Cameron był idealnym bohaterem bez tej całej otoczni tajemniczości i oklepanej buzi. Był dupkiem, arogantem, ale czasem bywał troskliwy i czuły, ale nie! Zróbmy z niego typa spod ciemnej gwiazdy i wykreujmy tak, jakbym bawił się w mafiozo (to nie jest spoiler, tylko spostrzeżenie). Trochę mam wrażenie, jakby autorka, przeczytała kilka różnych książek o niegrzecznych chłopakach plus jakiś kryminał, i spróbowała z tego zrobić jedną powieść.
To nie mogło się dobrze skończyć.
– Znasz After. Płomień pod moją skórą, tę powieść Anny Todd?
– Tak – odpowiadam, coś podejrzewając. – Ale nie widzę związku między tą historią a Cameronem i mną.”
Podsumowując, bo nie ma sensu ciągnąć tej recenzji i wytykać każdy błąd (mogłabym zrobić z tego nową książkę). Story of Bad Boys jest książką złą, źle napisaną, z irytującymi bohaterami i fabułą, która nie ma sensu. Moim zdaniem mogłoby być lepiej, gdyby warsztat byłby lepszy i bohaterzy mniej sztywni, sztuczni i drętwi. Miało być śmiesznie, emocjonująco i gorąco, a wyszło słabo, nijak i dziwnie.
Stanowczo nie polecam tej książki i szczerze jestem zdziwiona widząc tyle pozytywnych opinii. Nie wiem jak i nie wiem czemu, ale no okay. Ja w każdym razie jestem na nie i odraczam czytanie, bo grozi zszarganymi nerwami.
Moja ocena to 2/10
Pozdrawiam,
Wasza Dominika
Wydawnictwo: Feeria Young
Autor: Mathilde Aloha
Oryginalny tytuł: Story of Bad Boys
Stron: 296
Data premiery: 18 kwietnia 2018r.